Przeskocz do treści

„Kołysał nas zachodni wiatr …”, czyli o wycieczce do Trójmiasta słów kilka

W dniach 28 - 30 maja 2018 r. uczniowie z klas 6a,  7a, 7b, 7s byli na wycieczce nad morzem. Wyjazd trwał trzy dni, więc mieliśmy dużo czasu na zwiedzanie bardzo ciekawych, pełnych tajemnic miejsc.

W poniedziałek o godzinie 4:45 zebraliśmy się przy ulicy Lipowej, aby wyruszyć w trwającą ok. pięciu godzin podróż do celu. Atmosfera w autobusie była wspaniała. Żartowaliśmy i cieszyliśmy się z powodu miło spędzonego czasu. Gdy dojechaliśmy do Gdańska (ok. godz. 10:30) od razu wybraliśmy się z przewodnikiem na zwiedzanie Głównego Miasta. Widzieliśmy m. in. spichlerze nad Motławą, słynnego Żurawia, fontannę Neptuna, Dwór Artusa oraz Ratusz.
Następnie podziwialiśmy ogromny gotycki kościół Mariacki, który jest największym ceglanym kościołem w Europie i spacerowaliśmy urokliwą ulicą Mariacką. Pojechaliśmy także na Westerplatte, którego obrona w pierwszych dniach września 1939r. stała się symbolicznym początkiem II wojny światowej. Widzieliśmy tam Pomnik Obrońców Wybrzeża oraz ruiny koszar, do których mogliśmy wejść. Następnie pojechaliśmy do Władysławowa i rozlokowaliśmy się w hotelu. Pokoje były ładne i zadbane. Po zjedzeniu kolacji wybraliśmy się na spacer nad morze.

 
Drugi dzień był bardzo upalny. Rozpoczął się zwiedzaniem Muzeum Rybołówstwa Morskiego, które znajduje się w Helu na Półwyspie Helskim. Była tam wystawa obrazów, modeli statków i innych przyrządów, które mają związek z morzem.Weszliśmy też na wieżę widokową, skąd było widać okolice Helu. Po opuszczeniu tego budynku wybraliśmy się do fokarium, gdzie oglądaliśmy, jak jego podopieczni wykonują różne  ćwiczenia, np. aportują piłkę czy robią piruety. Gdy zakończyliśmy wizytę u sympatycznych fok, mieliśmy czas wolny, po czym pojechaliśmy meleksami na cypel, aby posiedzieć na plaży i ochłodzić nogi w wyjątkowo ciepłej wodzie Morza Bałtyckiego. Następnie wróciliśmy do portu i  popłynęliśmy statkiem w godzinny rejs z Helu do Gdyni. Na koniec dnia, po kolacji, wyruszyliśmy znowu na plażę we Władysławowie.

Na trzeci dzień przygotowano nam pożegnalne śniadanie, po którym pojechaliśmy do Gdyni. Najpierw poszliśmy do portu, w którym znajduje się muzeum na statku o nazwie ,,Dar Pomorza”. Podziwialiśmy tam dzieła sztuki malarskiej i zabytki związane z morzem oraz mogliśmy się przekonać, jak wyglądało życie na statku.Następnie udaliśmy się do pobliskiego Akwarium Gdyńskiego. Po podzieleniu się na grupy słuchaliśmy wykładu o rekinach, obserwowaliśmy fragmenty tych stworzeń pod mikroskopem, a później oglądaliśmy akwaria z różnymi zwierzętami i roślinami. Było tam wiele nieznanych nam dotąd gatunków rekinów oraz dużo, dużo innych morskich stworzeń, m. in. ryb, węży, meduz. Po tej wspaniałej przygodzie wybraliśmy się na molo do Sopotu, które jest najdłuższe w Europie, ale mimo to nie wywarło ono na nas wielkiego wrażenia. Tego dnia  obiadokolację zjedliśmy w sopockiej restauracji McDonald’s, po czym wyruszyliśmy w podróż powrotną, która trwała do ok. 22:30.

Gdy zobaczyliśmy rodziców, ucieszyliśmy się, ale jednocześnie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nadszedł już koniec tej wspaniałej wycieczki, która zostanie nam na długo w pamięci, bo pomimo dużych upałów była ona ekscytująca i ciekawa.

Piotr Kubiak - uczeń klasy 7a